Pluto „Wschód i Zachód” – recenzja

0

Pluto, raper pochodzący z Rzeszowa nie tak dawno wjechał z nowym, solowym projektem zatytułowanym „Wschód i Zachód”, wydanym jak wcześniejszy dzięki Pro Rec.

 

Sprawdźmy. Rozpakowałem z folii. Digipak, jeden z nielicznych momentów kiedy wolę plastik, ale trzeba mimo wszystko przyznać – wykonanie solidne. Odpalam ścieżkę numer jeden, intro, „śpiew”/świergot ptaków (wschodu słońca?), instrumental, całkiem zacny, autorem jest BTN. Nie znałem ale posprawdzam. Ścieżka druga. Niech ktoś napisze w komentarzu skąd znam ten sampel. Całkiem ok bit, z nawijką w końcu wchodzi Pluto, nie będę ściemniał, że mnie jakoś zaskoczyła, bo Pluta znałem już sporo wcześniej. Jak zwykle sporo emocji, Pluto to jeden z tych gości, których sama energia na bitach robi robotę, nie ma może jakigoś „świeżego wow flow”, ale jest przyzwoicie. Już od pierwszych wersów słychać, że autor spory nacisk kładzie na przekaz w tekście. Oklepane linijki też się znajdą, ale co z tego skoro zewsząd biją poglądy i szczerość? Nie słychać tu tanich przechwałek, mimo, że to twarda, uliczna płyta. Track piąty, tytułowy, jest nieco lżejszy w brzmieniu, bit BTN, spokojniejsza nawijka Pluta, fajnie to wyszło, gdzieś na YouTube mignął mi również klip, więc polecam sprawdzić. Tekstowo też dobrze. Kolejny numer dedykowany jest ziomom z emigracji, nie wiem czy słyszałem już kiedyś tego typu numer, ale chyba nie. Fajne urozmaicenie. Track dziewiąty. Billa, co za bit! O tym gościu też nie słyszałem. Cały track jest bardzo dopracowany, agresywny flow gospodarza dobrze się wkręca. Czuć też powiew West Coastu (jestem fanem, kto mnie czyta ten wie). Faworyt z płyty. Polecam mocno, wcisnąłem reapet, ale o tym wszystko, w tekstach zamulać nie można. Żeby nie było zbyt kolorowo – niech ktoś zremixuje dziesiąty track! Tekstowo jest wysoko ale ten bit… za miły. Między nim a tym z jedenastej pozycji jest przepaść i to wcale nie za sprawą g-funkowych dzwonków. W „Nad Granicą Epidemii” udzielił się też gościnnie BobekBZR. „Styl Rzeszowski” to z kolei ciekawa definicja klimatu jaki Pluto robi, trochę autobiografii. Dobry kawałek. Tyle o trackach. Płytę zamyka instrumentalne outro, prawie tak przyzwoite jak wstęp. Byłem ciekaw, czy w kontraście do tych ptaków z początku, nie usłyszymy tu jakiejś sowy, ale nic z tych rzeczy. Co do gości jeszcze, poza wspomnianym wyżej BobkiemBZR, możemy usłyszeć Cocolino Gang, oraz raperów takich jak Endi, Bulwa, oraz Pejdżer. Gracze z podziemia ogólnie mówiąc, ich też nie miałem okazji poznać wcześniej, choć pewną ksywkę pewnie wpiszę kilka razy w przeglądarkę. Na płycie jest też sporo skreczy, głównie od Dja Mrk.

 

Mógłbym napisać więcej o tym tytule, ale zostawiam to wam. „Wchód i Zachód” to niecodzienny uliczny album, a samego Pluta widziałbym w przyszłości np. we współpracy z Restem. Zachęcam do sprawdzenia krążka, albo inaczej – „weź to odpal biaatch!”. Zbijam pięć.

 

Adrian „Aike” Kowalski

 

odsłuch:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o