KBPS „G-Town Mixtape” – recenzja

0

Z grubsza zdarza mi się recenzować płyty nielegalne, mało znanych raperów – często z niewyjaśnionych powodów. Dziś nie zrobię wyjątku. Trochę podlaskiego stylu, konkretnie KBPS. Nie tak dawno ukazał się jego solowy projekt zatytułowany „G-Town Mixtape”, osadzony w digipaku. Przyjrzyjmy się.

 

Twórczość reprezentanta Grajewa jest mi znana od dawna, niemniej jednak zdołał mnie zaskoczyć. Pierwsze spostrzeżenie to J A K O Ś Ć. Rzadko w podziemiu zdarza się usłyszeć tak dopracowaną muzykę, mimo „pożyczonych” bitów jak to bywa w przypadku mixtape’ów, hula to wszystko pięknie. Niebanalny, pewny flow, wyczucie bitu, wszystkie szczegóły jak dopowiedzenia, klimatyczne podbicia robią swoje, 323 Studio zrobiło swoje realizując i biorąc na warsztat ten mixtape, słychać to już od pierwszego numeru, „Czasem mam dość!”. Dynamiczna nawijka fajnie napędza instrumental, czepić można się chyba tylko tekstu, mianowicie znajdziemy tam parę… na pewno nie słabych, ale oklepanych w przekazie wersów. Nie jest to duży minus biorąc pod uwagę, że napisane są dość oryginalnie. Track numer dwa, „Hustling” – mój faworyt z płyty od pierwszego odsłuchu. Ten numer zwyczajnie ma jaja. Bezczelny, cyniczny i słuszny tekst, świetny bit, a co do flow to nie wyobrażam sobie żeby którykolwiek polski raper-mainstreamowiec zarapował to lepiej, tworząc taki klimat. Sztos. Z tego co wiem odsłuchu numeru jeszcze nie ma, więc tych, którzy krążka nie kupili zachęcam do czekania. Pozycja trzecia, „Nie ma to jak…”, ciekawy pomysł nie przypominam sobie, żeby taki kawałek już kiedyś powstał, bardzo przyjemny w odsłuchu, da się przy nim uśmiechnąć, coś przemyśleć, zwolnić, a co najważniejsze chce się do niego wracać. Przerwy między zwrotkami też nadają swój klimat. Przeskoczmy do pozycji numer pięć, zatytułowanej „Nie idę spać”, jest to chyba najsłabsza z odsłon KBPSa, niby dla beki, bit buja bardziej w klimatach disco, ale nie bierze mnie to. Przeciąganie wersów nie zawsze pasuje do bitu, plusem jest za to całkiem pozytywny tekst. Słuchając dalej, „Pierwsze wrażenie”, bardzo dobry utwór, któremu brakuje zwrotki. Czas trwania wynosi niespełna trzy minuty, a zwrotka kończy się ledwo po pierwszej, potem refren. Szkoda. Przedostatni numer czyli „Ostatnia prosta”, coś dla osób, które cenią charakter, a jeszcze lepiej gdy znają się na sztukach walki, żeby w pełni zrozumieć tekst trzeba się znać, sporo tam ciekawych zabiegów Kilo zastosował. Jako ciekawostkę dodam, że parę tygodni temu słyszałem jak na żywo radzi sobie z tym bitem włoskie podziemie – słabiej, mimo to koncert w Ferrarze udany. Ostatni numer z „G-Town Mixtape” zatytułowany jest „Wysoko”. Jest to też jeden z lepszych numerów na płycie, nieco ponury, są emocje, sporo racji, ogółem ciekawe wersy, wbijają się w pamięć, szczególnie refren. Warto sprawdzić kiedy już pojawi się w sieci.

 

Krótko podsumowując, KBPS przyszykował bardzo dopracowany materiał, solowy, niezmiennie bez featuringów, bo „cała Polska musi dobrzmieć”, choć zdaje mi się, że kilku graczy dawno dobrzmiało i wers jest trochę na wyrost. Pomińmy. Płyty dobrze się słucha, ma klimat i sporo mówi nam o autorze. Zdaje się, że jedyne czego można by się czepić to długości numerów, są stanowczo za krótkie, tym bardziej, że policzymy je na palcach obu rąk. Zachęcam do sprawdzenia albumu wszystkich, którzy cenią wartościową muzykę, mamy tu kolejny przykład podziemnego rapera, który robi lepszą robotę niż ¾ mainstreamu. Poważnie.

 

Adrian „Aike” Kowalski

odsłuch:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o