Solar/Białas – „#nowanormalnosc” – Recenzja

0

Niewątpliwie nikt tak nie namieszał w 2016 roku jak Solar z Białasem. Już w maju dostaliśmy informację o założeniu pełnoprawnego labelu „SB Maffija”. Jednak podbicie OLiSu przez premierowe wydawnictwo „H8ME 4”, ostatecznie udowodniło siłę jaką chłopaki zdobyli po 8 latach wspólnej działalności. Ponadto krążek zdobył status złotej płyty (15000 sprzedanych egzemplarzy), w zaledwie kilka miesięcy od premiery. Nie zwalniając tempa, na 25 listopada ustanowili premierę wspólnego krążka, jednocześnie nachodząc na daty premier płyt takich osób jak Deys, Paluch, Sulin, czy nawet Sarius.

Aby wydać płytę w tym momencie trzeba mieć niezaprzeczalnie tupet, oraz mocną wiarę w swoją muzykę. Czy słusznie? Chociaż jeszcze wcale nie tak dawno, bo „aż” w zeszłym roku byli najbardziej hejtowaną ekipą w Polsce. Cały sęk w tym, iż zostało po tym zaledwie kilka wersów. Minęło już lekko ponad 3 lata od wydanego w Prosto legalnego debiutu „Stage Daving”. W końcu jednak doczekaliśmy się nowej płyty byłych freestyle’owców, zatytułowanej „#Nowanormalność”. Warto zaznaczyć, że wydanie sklepowe zawiera 14 premierowych nagrań, natomiast wersja preorderowa – 24. Pierwsze co się rzuca w oczy, to oczywiście okładka stworzona na wzór nielegala z 2011 „Z Ostatniej Ławki”. Autorem obydwu okładek jest nawet ta sama osoba – Lis Kula. Tematyka płyty tym razem sprowadza się do pokolenia Y, które reprezentują sami muzycy.

Jako pierwszy singiel otrzymaliśmy „H8ME”, które nie podbiło zbytnio serc słuchaczy. Raperzy odbili swoje wyświetlenia na „Nie Dla Ciebie”, gdzie gościnnie na refrenie usłyszeliśmy reprezentanta Quequality – Wac Toje. W zaledwie tydzień klip osiągnął liczbę 2 milionów odsłon. Wydawać by się mogło, że będzie coraz lepiej. Niestety nie było. Kolejne 2 teledyski zostały nagrane do paradoksalnie najgorszych utworów z płyty. Na obydwu gościnnie usłyszeliśmy Zui, znaną głównie z remixu Bedoesa „NaNaNa”, oraz refrenu na „Mali Ludzie, Wielkie Nieba”. Masowo, lecz zarazem i słusznie ludzie zaczęli krytykować to samo flow, oraz tematykę. Chwilę przed premierą fala negatywnych opinii nie jest zbytnio na rękę. Pozwolę sobie wrócić do zdania sprzed chwili. Na całe szczęście to były najgorsze kawałki z nowego materiału.

Na warsztat wezmę 3 numery:

„Gniazda” (prod. Bob Air) – Zdecydowanie najpiękniejszy utwór na płycie. Spokojny podkład został wykorzystany do wylania z siebie wszystkich emocji. Wers Mateusza „Najpierw się naćpiesz wolnością, potem zmierzysz z rzeczywistością” oddaje idealnie nastrój numeru. Trudności usamodzielniania się, przez które przyjść musi kiedyś każdy z nas. Słyszysz wszędzie „Dorośnij”, jakby to było takie proste. Uderzająca samotność, jak i brak perspektyw na lepsze jutro. Znamy to  prawda?

„Selfiestick” (prod. SoDrumatic) – Żyjemy w czasach kiedy internet stał się nieodłączną częścią naszego życia. W szczególności jeśli mowa jest o młodzieży. Solar z Białasem wyśmiewają blogerki jak i youtube’erów. Nie oszczędzają również internetowych modelek, bez dystansu do siebie. Szczególnie uderzają w znanego polskiego twórcę filmów w internecie – Isamu. Fizyczne wydanie albumu zawiera książeczkę z tekstami, gdzie zamieszczona została historia „Gimbusamu”. Technicznie natomiast kawałek jest najlepszy na płycie. SoDrumatic przyzwyczaił nas do ciekawych bitów, które chłopaki z SB wykorzystali niesamowicie.

„#Znasznasprzezto” (prod. Got Barss, skrecze DJ Flip) – Porządny realtalk dotyczący początków na scenie, jak i momentu największej fali hejtu. W dniu sklepowej premiery krążka, numer otrzymał mash-up od niezawodnego Mohera. Mateusz z Karolem znani są z wielu zaczepek i dissów, które ostatecznie wyniosły ich na szczyt. Droga od freestyle’owców do założycieli własnej wytwórni z pewnością nie jest prosta. Wiele lat inwestowania w zajawkę oraz zrzeszenie w okół siebie ludzi tak samo myślących dało zadowalające rezultaty. Ciągłe kontrowersje oraz wynikające z nich konsekwencje – tego dotyczy właśnie ten utwór. Ponadto na uwagę zasługują również świetne skrecze DJ Filipa.

„#Nowanormalność” to z pewnością ciekawy album, dotykający problemów naszego społeczeństwa. Każdy kawałek jest unikalny, dotyczy zupełnie innej sytuacji. Raperzy patrzą na dzisiejszy świat jako widz, a także jako sam uczestnik. Jednak nie jest to materiał bez wad. Zui usłyszeć możemy na, aż czterech kawałkach, które na tle reszty utworów wypadają najgorzej. Zbyt często słyszymy również o tym „że im się udało”. Swoją drogą jest to problem prawie każdego większego artysty. Nie zabrakło charakterystycznego elementu muzyki SB Maffiji, czyli zaczepek. Wygląda na to, że Białas szybko nie odpuści HuczuHuczowi 😉 Trudno mi więc wystawić ostateczną ocenę płyty w jakiejkolwiek skali. Jednak gdybyś zapytał się mnie na ulicy „czy warto kupić #nowąnormalność?”, odpowiedziałbym – Tak.

nowanormalnosc

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o