Tede o bójce z Peją: „przyszedł na solo w trzynastu”

0

Tede ujawnił, że w 2015 roku doszło do jego spotkania z Peją.

Doszło do tego za sprawą wersu Tedego z numeru „Na pierwszej linii”: „Straszyli mnie penerem, ale był na spacerze z Lili”. Nie spodobało się to poznaniakowi i jak się okazuje, panowie spotkali się 10. maja 2015 roku w Warszawie, podczas trwania imprezy Warsaw Challenge. Tede zdradził ten fakt dopiero po prawie 3 latach, podczas rozmowy z Filipem Nowobilskim w programie „Duży w Maluchu”: „Na solo się ze mną umówił. Poszedłem na to solo. Wyobraź sobie, że człowiek honoru przyszedł na solo w trzynastu i do mnie nawet nie podszedł.”

Tak warszawiak opisuje całą sytuację: „Od liceum nigdy się nie biłem, bo to nie jest mój świat. Wszystko rozwikłujesz głową. Oczywiście są sytuacje ekstremalne, kiedy jesteś zmuszony z kimś się bić, ale ja nie jestem fanem takich rzeczy. On mi ubliżał przez telefon, dzwonił. W tle ten mutant Gandzior też coś tam ubliżał od kurew, bo wiadomo – jedyny argument to jest „ty kurwo” albo „pedale”. I on, że chce mi wpierdolić. Mówię: „dobrze”. I umówił się ze mną 10 maja, w dzień wyborów, kiedy suweren wybrał swojego prezydenta, było Warsaw Challenge i każdy miał swoje Warsaw Challenge. Nie powiedziałem o tym nawet żadnemu mojemu koledze. Wziąłem tylko swojego trenera, żeby mnie pozbierał, jak mi wpierdoli Rysiu Peja. Pójdę, bo jestem honorowy. Stary, jak ja zobaczyłem trzynastu gości, to parsknąłem śmiechem. W trzynastu do jednego lamusa, do mnie w sensie. I gościu do mnie nie podszedł. Stał w trzecim rzędzie… Nie możesz iść na solo w trzynastu gości, kiedy jesteś Rychem Peją Solufką, który jest gangsterem”.

O tej sytuacji Tede wspomniał także w numerze „Dziup L.A.” z albumu „Skrrrt”: „Nie mam ziomków z Atlanty, byłem pod kinem Atlantic / Żaden tam ze mnie Bandit poza tym tamtym to klient na blunty”.

Cała rozmowa poniżej:

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
  Subscribe  
Powiadom o